Jakiś czas temu zgłosił się do mnie klient. Miał typowy problem – „wykupiłem serwer dedykowany, nie stać mnie wziąć na cały etat admina – pomóż!”. Wybór padł jak zwykle na DirectAdmin…
Wymagania
Sam DirectAdmin nie ma wielkich wymagań – czy to sprzętowych czy to od strony oprogramowania czy ręcznego dłubania przy systemie. Oczywiście wiele zależy ilu klientów chcemy „upchnąć” na jednej maszynie. Tak czy siak jest to niemal idealne rozwiązanie na instalacje dla pojedynczych klientów, których się na co dzień obsługuje zbierając grosz do grosza by uzbierać sobie kupkę, która ma nam starczyć od 1go do 1go.
Ważne jest, by wybrać odpowiedni (wspierany przez DA system). DirectAdmin oficjalnie wspiera poniższe systemy operacyjne:
Redhat Linux 7.2, 7.3, 8.0, 9.0
RedHat Fedora 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
RedHat Enterprise / CentOS 3.0, 3.1, 3.2, 3.3, 4.1, 4.2, 4.3, 4.4, 4.5, 5.0, 5.1, 5.2, 5.3 (64-bit: 4.1 – 4.5, 5.0, 5.1, 5.2, 5.3)
FreeBSD 4.7, 4.8, 4.9, 4.10, 4.11, 5.x, 6.x, 7.x, 7.x 64-bit
Debian Sarge/Woody 3.1/Etch 4.0/Ubuntu, 5.x (these are all variants of debian) 32-bit
Problemy?
Jak na razie DA instalowałem na Debianie oraz CentOSie. W żadnym z przypadków nie było żadnych problemów z instalacją. No raz… Na świeżutkim VPSie zapomniałem ustawić DNSy. Skrypt z custombuild (taki PLDowy odpowiednik buildera czy Gentowego emerge – umożliwia samodzielne przekompilowanie pakietów) nie mógł się połączyć z serwerem http czy też ftp i wyzerował zawartość skryptu „build”. Ale to był typowy problem pomiędzy krzesłem a klawiaturą, nie wina DA.
W następnych wpisach opiszę codzienne „boje” z DA.